Seria: 
... 8  9  10  11  12  13 ...

... 8  9  10  11  12  13 ...
Rafał A. Ziemkiewicz
W skrócie

Maja Lidia Kossakowska
Upiór Południa. Czerń

Andrzej W. Sawicki
Inkluzja

Grzegorz Drukarczyk
Zabijcie Odkupiciela

Andrzej Pilipiuk, Eugeniusz Dębski, Rafał A. Ziemkiewicz, Jacek Komuda, Jacek Piekara, Jarosław Grzędowicz, Maja Lidia Kossakowska, Paweł Siedlar, Eva Snihur, Artur Szrejter, Maciej Jurewicz
Demony - wyd. 2

Jacek Komuda, Jarosław Grzędowicz, Feliks W. Kres, Tomasz Kołodziejczak, Marcin Baryłka, Michał Studniarek, Jacek Drewnowski, Iwona Żółtowska, Mirosława Sędzikowska, Jan Atmański
Niech żyje Polska. Hura! t.1 - wyd.2

Dariusz Domagalski
Delikatne uderzenie pioruna

Jacek Piekara
Miecz Aniołów - wyd. 3

Jarosław Grzędowicz
Pan Lodowego Ogrodu, t.1 - wyd. 2

Henry Lion Oldi
Heros powinien być jeden, ks.2

Upiór Południa. Czerń
Maja Lidia Kossakowska

data wydania: lipiec 2009
ISBN-13: 978-83-7574-112-4
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 240
oprawa: miękka
seria: Bestsellery polskiej fantastyki
cykl: Upiór Południa
spis cyklu:
cena: 24.99
zamów:

Malaria szepcze do mnie czule, lód w mojej głowie zaraz rozsadzi mózg, czuję jak tyka niewidzialny zegar uzbrojonej bomby. Krwi!!!
Korespondenci wojenni - akolici obłąkanego, żądnego krwi boga, zwanego opinią publiczną.
Jego kaprys rzuca ich poza śmierć, czas i zaświaty. Wprost do prywatnej piwnicy Pana Boga, by odkryć krainę Pana Kałasznikowa. Ale i on jest tu tylko sługą.
Afryka to prastary kontynent. Duchy, przodkowie, demony, orisza. Wszyscy tu są. I skądś muszą czerpać energię, by żyć.
To jeszcze szaleństwo, czy już opętanie?
Pierwsza z czterech opowieści cyklu "Upiór Południa", zapisków znad krawędzi świata związanych wspólnymi motywami upału i demonów. Na upiorną kolekcję składają się: Upiór Południa. Czerń, Upiór Południa. Pamięć Umarłych”, Upiór Południa. Burzowe Kocię, Upiór Południa. Czas mgieł.



Upiór Południa. Czerń
Dominik Broniek

Upiór Południa. Czerń
Dominik Broniek

Upiór Południa. Czerń
Dominik Broniek
Upiór Południa

Upiór Południa

: Spot reklamowy

: Afryka
I zatrzęsło się nasze małe niebo. Poranek skwaśniał jak mleko w bawarce, miseczka wypluła na wpół rozmiękłą magdalenkę, grill do barbecue upadł na wznak, morele pospadały z drzew w ogródku.
Groza. Groza. Groza.
Cytrusowa księżniczka siedzi obrażona, a ja gapię się na własne palce. Równiutko umalowane cyklamenowe usta milczą wymownie, choć dobrze wiem, co chcą mi powiedzieć.
Jak mogłeś to zrobić!
Jakbym nagle przyznał się, że w niemowlęctwie zabiłem JFK‑a. „Ach, skarbie, byłbym zapomniał. Wrócę później, bo muszę zamordować parę osób. Takie hobby, o którym jeszcze ci nie opowiadałem”. Coś w tym rodzaju, mniej więcej. Pozdrowienia od wykrzywionych cierpieniem usteczek w kolorze cyklamenu.
Rzecz w tym, że Fabienne nic nie rozumie. Lekarstwo przestaje działać. Ona przestaje działać. Już nie jest barierą między mną a upiorami. Nie mogę się dłużej oszukiwać.
To cholernie niedobrze, fakt.
Ale nie wolno mi zamykać oczu. Nie wolno znów zwariować. Nie chcę więcej bezsennych nocy, mokrych od potu, lepkich od krwi, wypełnionych smrodem palonego mięsa. Nie chcę prochów łykanych garściami, trzęsących się rąk, nagłych napadów płaczu. Muszę się bronić.
Muszę wrócić do Afryki.

Łukasz Małecki : Fahrenheit
Zdarza mi się – niezbyt często, ale się zdarza – trafić na książkę, której pewne walory są w moim odczuciu kwestią bezdyskusyjną. „Upiór Południa. Czerń” to bezdyskusyjnie świetnie napisana historia; język Kossakowskiej zasługuje wyłącznie na pochwały, a jeśli ktoś sądzi inaczej, powinien swoje zdanie zachować dla siebie. Może i śmiałe, ale nie bez uzasadnienia. Kossakowska napisała „Czerń” tak, jak dziś pisze się rzadko, a w obrębie literatury fantastycznej (z dopiskiem: rozrywkowej) już prawie w ogóle. Często wyrazem aprobaty dla pióra autora bywa stwierdzenie, że w jego opowieści język buduje klimat – tak często, że dziś ta wyświechtana formułka straciła prawdziwe znaczenie. Wydaje mi się, że w „Czerni” język buduje coś więcej; buduje przesłanki, na podstawie których można stwierdzić, że wszystkie duchy tej opowieści są... prawdziwe.

Kuba Drożdżowski: Wiadomości24
"Czerń" to wielkie wydarzenie. Solidny kawał mocnej literatury, który mogę z czystym sumieniem polecić każdemu miłośnikowi mrocznych tajemnic. Czytelnikowi, który nie boi się okrucieństwa, którego nie zdegustują naturalistyczne opisy śmierci oraz dość krwawe ilustracje wewnątrz książki. "Czerń. Upiór Południa" to podróż w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy oraz najmroczniejsze części Afryki - prastarego kontynentu duchów, przodków i demonów. Demonów, które żywią się ludzką krwią.

Semko Bayer: dlaLejdis.pl
Język Kossakowskiej jest dojrzały i spełniający oczekiwania nieco bardziej wymagających czytelników. Niektóre opisy ze swoją groteskowością, przesycone brutalizmem mogą odrzucać, ale to dowodzi tylko i wyłącznie kunsztu samej autorki. Obecne w tekście liczne wtrącenia afrykańskich zwrotów powodują, że znacznie lepiej można odczuć atmosferę nigeryjskiego Lagos. Szybkie, krótkie zdania nadają powieści tempa, które nie spada do samego końca. Kossakowska w bardzo dobry sposób wprowadza czytelnika w umysł Wilczyńskiego, pozwalając mu liznąć obłędu i wojennej traumy. Próżno tutaj szukać wyszukanych opisów. Mamy do czynienia jedynie z relacją człowieka, który tam był. Realizm budowany w ten sposób to wielki plus w „Czerni.”

Jagoda Skowrońska: Grabarz Polski
Maja Lidia Kossakowska, kojarzona przede wszystkim jako autorka powieści i opowiadań fantasy, „Upiorem Południa” udowodniła, że równie dobrze, o ile nie lepiej, odnajduje się jako autorka grozy. Uczyniła to przede wszystkim dwiema pierwszymi częściami „Upiora” – trzymającymi w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i potrafiącymi, mimo żaru bijącego z każdego niemal akapitu, wywołać dreszcze, choć i w pozostałych na zupełny brak grozy nie można narzekać. Swoim cyklem udowodniła jednak coś jeszcze: że w każdej niemal konwencji świetnie się odnajduje.

Gyero-Saski: Granice.pl
Nie ma ucieczki przed krwawymi zachciankami boga. Maja Lidia Kossakowska doskonale o tym wie. Prowadzi więc swojego bohatera wprost w serce prawdziwej Afryki. Nie ma w tej opowieści widokówkowych plenerów. Emocjonujących safari. Pozornej łagodności. Sztucznie wytworzonej na potrzeby białego kolonizatora. Jest za to wspomniany brud. Upał. Kurz. Krew. Zapomniani bogowie, którzy pragną wrócić do łask. Wszystko to spaja opętana postać głównego bohatera, który wraz z rozwojem opowieści, zatraca się w narkotycznym transie. Daje się ponieść nawiedzeniu. Przekracza granice. Opuszcza bezpieczną linę zawieszoną pomiędzy. Wkracza w tytułową „Czerń”, gdzie pozór przeistacza się w powód. Gdzie zanika upał i bieda, a pojawia się żądza.

Monika Frenkiel: Onet.pl
"Czerń" to także przypomnienie tego, o czym wiemy, ale o czym staramy się nie pamiętać – grozie wojny, która w Afryce przybiera straszliwe formy. Zresztą, co ja mówię – wojna ZAWSZE jest straszna i o tym trzeba przypominać, zwłaszcza pokoleniu MTV i całej reszcie, czytającej o kolejnej masakrze podczas porannej jazdy tramwajem. Kossakowska opisuje naszą znieczulicę z drugiej strony: pokazując reporterów wojennych, w obliczu masakry łapiących za aparat fotograficzny, robiących zbliżenie umierającego dziecka czy palących się ofiar. Ci, którzy są adresatami podobnych wiadomości wydają się być gorsi niż pradawni afrykańscy orisze, bogowie żądający krwi aby utrzymać się przy życiu. Człowiek, który beznamiętnie przygląda się grozie, może łatwo przejść granicę i sam stać się grozą. Jak Jack Wilczynsky.

Agnieszka Brodzik: Carpe Noctem
Kossakowska sięga po narrację z, zasługującej już chyba na miano kultowej, powieści „Fight Club” Chucka Palahniuka. Wykorzystuje ją, trzeba zauważyć, bardzo umiejętnie. Stworzone przez nią monologi Jacka idealnie współgrają z przedstawionym w powieści upałem, magią i posoką. W odpowiednich, krwistych, momentach stają się niemal impresjonistyczne – narrator przywołuje z pamięci różnorodne obrazy, porównując je do bieżących wydarzeń, relacjonując raczej towarzyszące im emocje niż to, co się naprawdę dzieje. A wszystko to tonie w żywych, bardzo plastycznych i utrzymanych w brunatnej tonacji opisach godnych rasowej autorki horrorów.

Dominik „Mustafa” Kwiatkowski: Valkiria
Charakterystyczną cechą książek Kossakowskiej jest zawsze obecny temat religii. Również Czerń jest pełna bogów, duchów i magii. Tajemnicza siła, która ciągnie bohatera do Afryki nie jest tylko urojeniem spowodowanym chorobą psychiczną, a pomocy będzie musiał poszukać u znajomej szamanki. Obecność sił nadprzyrodzonych jest przez całą książkę bardzo odczuwalna. Mimo że akcja jest osadzona we współczesności, czytelnik cały czas ma uczucie, że Afryka, do której trafił bohater jest zupełnie innym światem. Światem, warto zaznaczyć, bardzo brutalnym, przez co Upiór Południa jest zdecydowanie poważniejszy i dojrzalszy od poprzednich dzieł Kossakowskiej. Pojawiają się sceny brutalnych masakr i bardzo obrazowe opisy rozczłonkowanych zwłok i tortur, dlatego jest to pozycja przeznaczona raczej dla starszego odbiorcy.

Klient empik.com: empik.com
Maja Lidia Kossakowska nie napisała nigdy złej książki, „Upiór Południa Czerń” potwierdza fakt, że książki Pani Kossakowskiej można kupować w ciemno, wszystkie są rewelacyjne. „Upiór Południa Czerń” jest inny od pozostałych książek tej autorki ale równie wciągający jak pozostałe. Sposób w jaki opisany/zapisany jest obłęd głównego bohatera … można popaść w obłęd (...)

redmaster, klient empik.com.



Radio Kolor grabarzpolski Paradoks Science Fiction Katedra Valkiria Carpe Noctem Gildia Poltergeist Fahrenheit Wirtualna Polska