Seria: 
... 18  19  20  21  22  23 ...

... 18  19  20  21  22  23 ...
Rafał A. Ziemkiewicz
Czas wrzeszczących staruszków

Jacek Piekara
Przenajświętsza Rzeczpospolita

Robert J. Szmidt
Apokalipsa według Pana Jana

Andrzej Ziemiański
Toy Wars

Jack Campbell
Zaginiona flota. Nieulękły - wyd.1

Andrzej Ziemiański
Zapach szkła - wyd. 2

Jim C. Hines
Zadanie goblina

Aleksander Rudazow
Arcymag, cz. 2

Andrzej Pilipiuk
Oko Jelenia. Droga do Nidaros.

Jacek Komuda
Czarna bandera - wyd.1

Zadanie goblina
Jim C. Hines

data wydania: kwiecień 2008
ISBN-13: 978-83-60505-95-3
wymiary: 125 x 205
liczba stron: 432
oprawa: miękka
seria: Obca Krew
cykl: Goblin Jig
spis cyklu:
cena: 33.90
zamów:

W życiu wiele trzeba znieść, od sprzątania goblinich wygódek, poprzez „syfne dyżury”
Jednak udręka ta zda się rajem, gdy zostaniesz goblińskim zwiadowcą, który ostatnim przedśmiertnym wrzaskiem ostrzec ma innych o niebezpieczeństwie. A potem ciach! I koniec misji!
Misja raczej się nie udała, ale goblin Jig, zezując na czubek najbardziej ostrego narzędzia, jakie kiedykolwiek w niego wymierzono… poweselał. Uważają go za potwora! A przecież potwór to klasa wyżej niż „drobna niedogodność”, do której to kategorii herosi zaliczali rodzaj goblini.
- Nawet płonący żywy trup ma swoje jasne strony - pomyślał Jig i przyznacie, że była to myśl godna uwiecznienia w przysłowiu.
Z  lekko histeryzującym pająkiem na głowie i tępym jak pomyślunek ścierwojada nożem kuchennym za pazuchą, Jig wyrusza na spotkanie nieznanego. Tam, gdzie nigdy wcześniej nie dotarł żaden goblin. W towarzystwie, w którym absolutnie nie powinien się znaleźć. Po coś, co nigdy nie powinno zostać odkryte. I -  jak było do przewidzenia -  jest strzeżone przez coś absolutnie potwornego...


Zadanie goblina

Zadanie goblina

: Jig

Odwrócił się, stając twarzą w twarz z człowiekiem, którego słyszał wcześniej. Intruz w jednej ręce trzymał pochodnię. W drugiej, wymierzony w Jiga miecz. Długi, lśniący, bardzo ostry miecz. Zapewne z nieobluzowaną klingą.
- Sięgnij po broń albo spróbuj krzyknąć, a z tym tchnieniem wyzioniesz ducha.
Jig zamrugał zaskoczony. Co miał zrobić, chwycić za swój nożyk kuchenny? Powinien raczej postąpić według rozkazu Poraka i wezwać pomoc. Ostrzec pozostałych. Spełnić swój obowiązek. Ależ ten miecz wielki!
- Mądry wybór. A teraz odwróć się powoli i idź do tamtej pieczary.
Człowiek szedł za nim do jaskini, którą Jig na własny użytek nazywał lśniącą grotą. Maleńkie, nie większe niż paznokieć, blaszki szkliwa, pokrywały kopulaste sklepienie mieniąc się kolorami. Zielone, czerwone i niebieskie połyskliwe łuski łączyły się po środku w feerię migotliwych barw.
Nawet czując na plecach ostrze, Jig nie mógł się oprzeć, by nie spojrzeć w górę. Refleksy płomieni z ogniska, jakie rozpaliła drużyna śmiałków, tańczyły na blaszkach, zmieniając je w przepysznie skrzące klejnociki.


: Co goblin wie o lasce?
- A czego szukacie? - Miał nadzieję usłyszeć odpowiedź: „złota” lub „skarbów”, ale tak naprawdę obawiał się, że nie chodzi o coś tak prostego. Znalezienie skarbu to pestka. Jig wiedział, że przynajmniej jeden z goblinów ukrył gdzieś tu złote monety, a pewnie więcej tego leżało poupychane w tunelach. Większość drużyn zapuszczających się w korytarze pod górą zadowalała się tym, co pozostawili ich poprzednicy, którym nie udało się wyjść. Takich mógłby zaprowadzić do kilku schowków i może zostawiliby go w spokoju.
Ale labirynty odwiedzały też grupy, którym nie wystarczały zwykłe skarby. Książę wspomniał coś o lasce. Jig miał złe przeczucie, że wie, po co tu przyszli.

Głosem tak nabożnym, że Jig ledwie rozpoznał, do kogo należy, Barius ogłosił:
– Poszukujemy Laski Stworzenia.
- Laski Stworzenia? - powtórzył Jig. Każdy goblin o niej słyszał, ale żaden nic tak naprawdę nie wiedział. Albo raczej każdy wiedział trzy rzeczy. Po pierwsze, laska była starożytnym artefaktem o potężnej mocy magicznej. Po drugie, została ukryta we wnętrzu góry wieki temu tak, żeby nikt jej nie mógł znaleźć. I w końcu, próba jej wykradzenia była najbardziej niezawodną metodą popełnienia samobójstwa.

Darek Barczewski: Gildia
Eksperymenty trafiały się wcześniej i później, ale wśród nich wszystkich książka Jima Hinesa jest na swój uroczy sposób rewolucyjna. Hines nie tylko zaprzągł poniewieranego goblina do wybitnie przerastającej go roboty herosa, ale co więcej – uczynił to w świetle jupiterów odsłaniających w pełnej krasie wszystkie goblińskie mankamenty. Nie da się ukryć, że Jig jest jednym z najgorszych herosów wszechczasów, ale paradoksalnie książka nic na tym nie traci. Rzeknę więcej: zyskuje! I to właśnie dzięki jego nieporadności i genetycznie uwarunkowanej antybohaterskości mamy okazję nie tylko przeżyć ciekawą przygodę, ale i mocno się pośmiać.

Jakub Winiarski : Nowa Fantastyka
Książka Jima C. Hinesa nie jest kolejnym dziełem fantasy mającym oddać z powagą aurę przygody, w której udział wzięli reprezentanci tych co zazwyczaj ras. Hines pokusił się – i to jest główna zaleta „Zadania goblina” – o pastisz formuły, w której utarło się, że magowie są tacy, krasnoludy to tamto, a gobliny… sami wiecie, jak fatalną reputacją cieszą się gobliny. Cała przyjemność z lektury polega więc – prócz zwyczajowego czekania na Wielki Finał przygody – na dowiadywaniu się o zwyczajach, przesądach i charakterologicznych osobliwościach, jakimi autor zechciał obdarzyć swoich bohaterów.

więcej w papierowym wydaniu Nowej Fantastyki (12/08, str. 74)

Anna "Shane Anwar" Pater: Enklawa Magii
Historia goblina Jiga to coś zupełnie innego, coś co pozwoli ci uśmiechnąć się do kart książki. Jeśli chodzi o rozśmieszanie czytelnika, Hines zrobił to mistrzowsko. Nie napisał parodii, tylko regularną, pełnoprawną powieść, a jednak potrafił nią rozbawić. Znakomicie manipuluje nastrojem, balansując na granicy śmieszności i powagi, łącząc momenty poważne i komiczne tak, by zachować równowagę. Dodatkowo zaskakuje zastosowanymi rozwiązaniami, nie pozwalając czytelnikowi spodziewać się czegokolwiek.
"Zadanie Goblina" mogę polecić każdemu, nie tylko fanom fantasy. Będzie doskonałą lekturą na długie zimowe wieczory, dodatkowo ze znakomicie wyważoną dawką humoru. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że ten, kto zetknie się z przygodami goblina z pierwszego tomu, na pewno sięgnie po drugi, czyli "Drogę Goblina", która jest już dostępna, podobnie jak "Zadanie", za sprawą wydawnictwa Fabryka Słów. Tak więc polecam: z historią Jiga powinien zapoznać się każdy, kto pragnie odskoczni od poważnych historii z heroicznie "kopaną" głębią. Hines wyśmiał heroizm i głębia sama mu się wykopała.

Kamil: Przy Kominku
Zatem zaczęło się od kopniaka. Potem już kłopoty pojawiały się same – Hobgobliny, gigantyczne padlinożercze robaki (no dobra – nie zawsze padlinożercze), elfy, smoki, sztuczne gwiazdy, trupie pochodnie, wielkie wiry i jeszcze jeden szaleniec. (...) lzabawę miałem przyjemną czytając historię Goblina i jego przyjaciela Ciapka. Momentami biła od niego specyficzna, WoodyAllenowska aura szczęścia w nieszczęściu, chociaż częściej może była to aura nieszczścia w szczęściu (znów delikatnie zAllenizowana).
Niezbędna w takich przypadkach wydaje się mała porcja naiwności, którą również tu można znaleźć. Powoduje ona przestawienie się małego pstryczka w wyobraźni, odpowiedzialnego za wyłączenie kontaktu z rzeczywistością oraz rozszerzenie postrzegania fantastycznych wizji odksiążkowych. W każdym razie tak ta książka podziałała na mnie.

Paweł "Oso" Czykwin: Tawerna RPG
Moim pierwszym skojarzeniem, kiedy zabrałem się do czytania, były książki Pratchetta. Tak tam, jak i tu mamy dowcipne traktowanie niemal wszystkiego, co pisarz umieścił w książce. (...) Zadanie goblina bezlitośnie rozprawia się ze wszelkimi poważnymi opowieściami przygodowymi pokazując, że w większości przypadków instynkt samozachowawczy daje więcej korzyści niż rzucanie się na przeciwnika z bohaterskim okrzykiem na ustach. Jest zabawnie, ale miejscami wkracza również powaga, więc nie powinno się traktować tej książki jako typowego odstresowywacza. Co ważniejsze, momenty śmiechu i powagi są tak wyważone, że w żadnym momencie nie następuje przegięcie w którąś ze stron.
(...) Tak więc, jeśli szukasz rozrywki, dobrze trafiłeś. Zadanie goblina doskonale odpręża po ciężkim dniu. Może i nie będziesz do niej wracać, może zapomnisz zaraz po przeczytaniu, ale jako chwilowa odskocznia od powagi innych książek, czy choćby nawet realnego świata, sprawdzi się znakomicie.

Valandil: Game.exe

Gdy tylko sobie przypomnę, że książkę kupiłem w ciągu paru minut - i to bez dokładniejszego zapoznania się z zawartością - zaczynam się zastanawiać - co mnie do tego skłoniło. Może sympatyczna ilustracja na okładce? Może krótkie streszczenie z tyłu? A może właśnie ten wszechobecny humor, którego nie da się nie zauważyć już na pierwszy rzut oka? Bez względu na to, co to było, polecam wszystkim miłośnikom dobrych książek (nie tylko fantasy) zapoznanie się z historią Jiga.

"Zadanie Goblina" to zdecydowanie najlepsza książka, jaką ostatnio przeczytałem, dlatego już teraz z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.


Sylwester 'orth' Wróbel: Fabularny.net
"Zadanie Goblina" to jedna z najbłyskotliwszych książek "drużynowego fantasy" jaką ostatnio było mi dane czytać. Na 432 stronach będziemy mieli okazję poznać bliżej goblina Jiga i jego towarzyszy. (...)
Książka stanowi kompilację zabawnych sytuacji i spostrzeżeń zaobserwowanych przez głównego bohatera. Rzuca ona nowe światło na kanon tego pokroju beletrystyki. (...)
Jig nie jest jednak zwykłym goblinem. Potrafi dostrzegać to czego nie zauważyłby inny goblin, jest krytyczny i... kieruje się wyższymi emocjami. Wszystkie te niezwykłe cechy generują nieprzewidywalne sytuacje i często stają się przyczynkiem zabawnych wydarzeń.

Naimad: Bestiariusz
Zadanie goblina" to bardzo nietypowa powieść i to nie tylko za sprawą głównego bohatera. Tak naprawdę jest to zgrabnie napisana, przyjemna w odbiorze parodia kanonu literatury fantasy, ubrana w dosyć poważną, choć w gruncie rzeczy bardzo standardową historyjkę. Na tym jednak właśnie polega pomysł Hinesa. Autor śmieje się z ogólnie przyjętych norm, odwracając je w wielu przypadkach do góry nogami.(...)
Generalnie "Zadanie goblina" to niezła książka, mogąca każdemu miłośnikowi fantastyki umilić wieczór czy dwa. Z pewnością warto zwrócić na nią uwagę. Autor wykorzystał kilka świeżych, nieoklepanych motywów, dodając szczyptę ironicznego humoru oraz arcybarwnego bohatera.

Marta Czabała: Studentnews
(...) książka Hinesa jest produktem sprawnie podanym, dobrze skonstruowanym i dobrym podczas literackiego spożycia. Wszystko tutaj przedstawione jest zwięźle i odpowiednio przejrzyście, tak aby w całości odnalazł się nawet ten młodszy czytelnik. Nie zabraknie realistycznych opisów i barwnych dialogów, śmiesznie i strasznie jest dokładnie tam gdzie trzeba. To bardzo plastyczna książka, łatwa w wizualizacji, dobra zresztą do filmowej adaptacji. Mam wrażenie, że mógłby z niej powstać całkiem niezły film.
(...) Zadanie Goblina trochę przypomina tolkienowskie zejście drużyny pierścienia do Morii, bo też klimaty są podobne i różnorodność istot jednoznacznie się kojarzy. Jest podobnie, tylko czy to coś złego?

Łukasz „Mol” Pleśniarowicz: Valkiria
Zadanie goblina jest, można powiedzieć, satyrą na stereotypowe fantasy, o jakim pisałem we wstępie. Odważny, dumny i z pozoru honorowy rycerz okaże się chciwym niegodziwcem, czarodziej szalonym okrutnikiem, elfka wcale nie będzie wyniosła i potężna, ale słaba, skromna i zahukana. Hm, no dobra… Krasnoludy są w miarę podobne do siebie.... Ale za to Jig, chociaż jak na goblina przystało jest w gruncie rzeczy małym gnojkiem, ma pewną cechę nieosiągalną dla większości swoich pobratymców – spryt i pomyślunek. No i jakieś zasady. I sumienie. Po prostu okazuje się jednak całkiem przyzwoitym i niegłupim facetem.

Magdalena 'Iman' Litwin: Poltergeist
Jim C. Hines postanowił napisać powieść, której głównym bohaterem nie będzie śmiały wojownik, lecz parszywy goblin. Taki punkt widzenia jest moim zdaniem naprawdę interesujący.
(....) Dobrze jest znaleźć książkę, która w tak interesujący sposób odbija od najbardziej popularnych rozwiązań w literaturze fantasy. Jedyne, co może odstraszyć, to dość wysoka cena. Niemniej jeśli wziąć pod uwagę to, że płaci się za prawie czterysta pięćdziesiąt stron dobrze wydanej powieści, kwota ta przestaje wydawać się wygórowaną.


Wirtualna Polska Poltergeist Paradoks Fahrenheit Gildia Valkiria