Seria: 
... 5  6  7  8  9  10 ...

... 5  6  7  8  9  10 ...
Jacek Komuda
Czarna szabla - wyd. 2

Mike Resnick
Starship: Bunt

Miroslav Žamboch
Wylęgarnia 2. Królowa śmierci

Andrzej Pilipiuk, Eugeniusz Dębski, Jacek Komuda, Tomasz Pacyński, Anna Kańtoch, Jarosław Grzędowicz, Maja Lidia Kossakowska, Magdalena Kozak, Wojciech Świdziniewski, Rafał Dębski, Robert J. Szmidt, Ewa Białołęcka
Bajki dla dorosłych

Andriej Bielanin
Moja żona wiedźma

Anna Kańtoch
Zabawki diabła - wyd. 2

David Gaider
Dragon Age: Utracony tron

Anna Kańtoch
Diabeł na wieży - wyd. 2

Mike Resnick
Na tropie jednorożca

Wojciech Świdziniewski
Kłopoty w Hamdirholm

Dragon Age: Utracony tron
David Gaider

data wydania: październik 2009
tytuł oryginału: Dragon Age: The Stolen Throne
tłumaczenie: Małgorzata Koczańska
ISBN-13: 978-83-7574-162-9
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 472
oprawa: miękka
seria: Warlock
cykl: Dragon Age
spis cyklu:
cena: 34.99
zamów:
Porywający prequel
do przebojowej gry role-playing

stworzonej przez nagradzane studio BioWare!

Kiedy matka młodego Marica, ukochana Królowa Rebeliantka, zostaje zdradzona i zamordowana przez niewiernych szlachciców, ten musi poprowadzić armię i podjąć próbę uwolnienia królestwa spod jarzma obcego tyrana. Władzę dzierżą najokrutniejsi, a udręczony lud pragnie sprawiedliwości.

Książę bez królestwa, oszukany i zdradzony, staje w szeregach rebelii.  Jego sojusznikiem jest młody banita Loghain oraz Rowan - piękna wojowniczka, przyrzeczona mu od urodzenia na żonę.

Otoczony przez zdrajców i szpiegów Maric musi nie tylko przeżyć, ale wypełnić swoje przeznaczenie: uwolnić Ferelden i przywrócić swój ród na utracony tron.



Dragon Age: Utracony tron

Dragon Age: Utracony tron

Dragon Age: Utracony tron
Dragon Age: Utracony tron

Dragon Age: Utracony tron

Dragon Age: Utracony tron

: Święte Prochy
Zwiastun gry


: Ofiarowanie
– Kiedyś służyłem waszemu dziadowi – rzekł starszy mężczyzna stanowczo, spoglądając twardo w szeroko otwarte oczy Marica. – Tron Fereldenu nie należy do Orlesian, a jeżeli wasza matka naprawdę nie żyje, to teraz waszym zadaniem będzie pozbyć się najeźdźców. – Przerwał, zaciskając zęby, a kiedy ponownie się odezwał, głos miał zduszony uczuciami: – Mogę wam w tym pomóc. Zrobię wszystko, nawet oddam życie.
– Ojcze... – słowa sprzeciwu zamarły na ustach Loghaina,gdy Gareth się odwrócił. Maric już wiedział, że starszy mężczyzna podjął decyzję. Zapewne Loghain właśnie to ujrzał w jego twarzy. Młodszy banita nadal się jednak buntował, nie krył gniewu... Może dlatego, że ojciec gotów był tyle poświęcić dla kogoś, kogo prawie nie znał, kto ściągnął niebezpieczeństwo na niego i jego ludzi. Maric uważał, że Loghain miał prawo czuć więcej niż gniew.
– Synu, chcę, byś dał słowo, że będziesz chronił księcia.
– Nie mogę cię tutaj tak po prostu zostawić – zaprotestował Loghain. – Nie proś mnie, żebym cię opuścił, nie zrobię tego...
– Tak właśnie zrobisz, synu. Twoje słowo, Loghainie.
Kłusownik nie uległ łatwo, przez chwilę wahał się między odmową a posłuszeństwem. Popatrzył jeszcze martwo na Marica, bez wątpienia obwiniając go o wszystko, co się stało. Jednak ojciec oczekiwał odpowiedzi. Loghain z niechęcią skinął głową.
Gareth odwrócił się do Marica.
– Musicie stąd odejść czym prędzej, Wasza Wysokość.


: Zdrajcy zapłacą
Właśnie wtedy dostrzegł błysk wśród cieni. Mrużąc oczy, zdołał wyraźnie zobaczyć miecz. Wypolerowane ostrze odbijało bladą poświatę księżyca. W mroku, na tle zarośli i drzew chłopak nadal nie potrafił zobaczyć człowieka, który trzymał broń, ale i tak poczuł się raźniej, wiedząc, gdzie znajduje się przeciwnik.
Maric uniósł ręce i ostrożnie podciągnął się wyżej. Ból mięśni dało się znieść. Ani na chwilę nie spuszczając wzroku z miecza, chłopak wydostał się z niecki. Ostrze poruszyło się. Mroczna sylwetka zaczęła się zbliżać, unosząc broń i warcząc groźnie.
Bez zastanowienia Maric rzucił się skulony na prześladowcę. Miecz świsnął mu koło ucha, o włos mijając ramię. Chłopak uderzył przeciwnika głową w brzuch, pozbawiając go tchu. Na nieszczęście mężczyzna nosił kolczugę i czoło Marica eksplodowało bólem, jakby uderzył w pień. Zachwiał się i byłby boleśnie upadł, gdyby impet nie zwalił z nóg również jego napastnika. Przewrócili się obaj, ale to uzbrojony mężczyzna grzmotnął plecami w nierówne poszycie. Upadek wykręcił mu ramię, miecz wypadł z niepewnej dłoni i poszybował w ciemność.
Oszołomiony i niemal całkowicie oślepiony Maric dźwignął się, chwytając przeciwnika za głowę. Pod palcami wyczuł silną, zarośniętą szczękę. Mężczyzna próbował odepchnąć chłopaka lub choćby krzyknąć, by wezwać pomoc, ale na próżno. Maric wykorzystał przewagę. Prześladowca jęknął, gdy jego potylica uderzyła o wystający korzeń.

Łukasz Cygan: wiadomości24.pl
"Utracony Tron" cechuje wartka akcja, która, gdy zdaje się, że już bardziej wartka być nie może, przyspiesza ponownie. Podróże przez niedostępną Głuszę Corcari tylko z łukiem i kołczanem strzał, bitwy o uzyskanie kontroli nad miastem i walka z Mrocznym Pomiotem wypełniającym zapomniane korytarze kopalń krasnoludów to jedynie strzęp historii Marica oraz jego przyjaciół. A ci zostali świetnie dobrani przez Davida Gaidera.

Frey: Strefa RPG
Głównym motorem napędowym książki jest akcja, jeśli zwalnia, to tylko po to, żeby zaraz przyśpieszyć czterokrotnie. Jak przystało na książkę przygodową nie zabraknie wyzwań dla bohaterów i śmiertelnych niebezpieczeństw, lecz oto właśnie chodzi. Mnie osobiście styl książki przypadł do gustu. Ciekawa przygoda opisana w dynamiczny sposób, bez żadnych dylematów "co autor miał na myśli" lub "drugiego dna".

Jeśli lubisz książki przygodowe o wartkiej akcji napisane w klimacie fantasy, a wszystko co magiczne, elfickie lub rycerskie jest dla Ciebie chlebem powszednim, to zdecydowanie powinieneś kupić "Dragon Age Utracony Tron".

Bazyl: Tawerna.RPG
Powieść napisana jest całkiem zgrabnie i wiarygodnie (...). Przede wszystkim jednak opowiada bardzo wciągającą historię. Czytelnik śledzi nie tylko losy rebelii ścierającej się z wrogiem, ale także drogę, jaką Maric przebywa od gołowąsa, z którego podśmiewują się żołnierze, poprzez nieco naiwnego księcia, do zdecydowanego i nieprzebierającego w środkach władcy, potrafiącego zrezygnować z pragnień na rzecz tego co konieczne.
(...) jest to pozycja, która śmiało może być skierowana do osób niepasjonujących się grami komputerowymi – w tym przypadku może ona pchnąć do gry, bo nie jest tylko odcinaniem kuponów od sukcesu elektronicznej zabawy. To solidna powieść, która broni się sama.


Strażnik: Game Exe
Gaider pisze prosto i zwięźle, nie wciska na siłę maksymalnej ilości informacji o świecie, a każda z nich jest podawana we właściwym momencie oraz przez właściwe osoby. Dialogom także nie mam nic do zarzucenia.
(...) „Utracony Tron” to powieść z pogranicza. To, jak ocenimy twórczość Davida Gaidera, zależy od kąta, pod którym się na nią spojrzy. Jeśli patrzeć na nią wyłącznie jako na książkę opartą na licencji gier komputerowych, to jest to prawdziwa perła w oceanie ścieków, po którą zdecydowanie warto sięgnąć, wydobyć, oczyścić i z dumą trzymać na półce.


Łukasz "Lucas the Great" Wiśniewski: gram.pl
Gaider starał się przybliżyć czytelnikom szereg rzeczy. Począwszy od realiów świata, poprzez zamieszkujące go rasy, aż po poszczególne miejsca, które przyjdzie nam z czasem zobaczyć w Dragon Age: Początek. Do tego nie koncentrował się na schemacie drużyny bohaterów przemierzających świat, lecz na dużo większej skali polityczno-militarnej. Faktycznie, w pewnym momencie czwórka głównych bohaterów (drużyna w grze jest czteroosobowa) wędruje kawałek, zdana na własne siły, ale zdecydowanie nie można ich nazwać drużyną. O co więc chodzi w powieści, jeśli nie o pokazanie heroicznej wyprawy? Cóż, ogólnie mówiąc, chodzi o politykę. Ważnymi motywami są też przyjaźń, miłość i zdrada. Wszystko to ukazane bez zbytnich sentymentów i niezmiernie dalekie od sztancy heroicznej fantasy.

Szymon: grrr.pl
(...) autor miał dostatecznie dużo talentu oraz ikry, by nie bać się poważnych decyzji. Jeśli ktoś w tym tytule ma umrzeć, to umiera. Jeśli trzeba zrobić przeskok w czasie o kilka lat, to się go robi. Dodając do tego narrację bazującą na krótkich zdaniach książkę, która ma 470 stron czyta się jakby miała ich 100. Co ważne mimo połykania jej jednym tchem historia nie zostaje spłycona.
Spodziewałem się tytułu jadącego na popularności gry, a dostałem coś więcej. Mówiąc krótko, gdyby gra wideo Dragon Age nigdy nie powstała, to książka Dragon Age: Utracony Tron i tak byłaby warta naszej uwagi.


deo: Secretum.pl
David Gaider sprostał wyzwaniu i stworzył świetną opowieść. Akcja jest równa, dynamiczna, książkę czytało się rewelacyjnie. Dialogi bohaterów, ich myśli, uczucia w połączeniu z opisem miejsca daje rewelacyjny klimat.

Klient amazonka.pl: amazonka.pl
Całkiem ciekawie stworzeni zostali bohaterowie tej książki. (...) Sama fabuła też jest nieźle skonstruowana – sporo akcji, trochę bitew, trochę intryg, trochę miłości, trochę przyjaźni. Mnie wciągnęło, czytało mi się szybko i zastanawiałam się, co jeszcze się wydarzy. Promuje się tutaj dobre wartości, np. wierność, lojalność, odpowiedzialność, miłość i przyjaźń są ważnymi przyczynkami do sukcesu.
Klient sklepu amazonka.pl


Klient sklepu merlin.pl: merlin.pl
Powieść ta zaskoczyła mnie właśnie dość dogłębną charakterystyką postaci. Po uniwersum gry spodziewałam się jakiejś powierzchownej fabuły, dużo akcji, mało myślenia, a tu proszę- dobrze skonstruowane wątki, wiele epizodów, przemyślane sceny. Wszystko miało ręce i nogi. Z jednej strony widziałam kilka analogii z "Gwiezdnymi wojnami"- rebelia, zły imperator, służalczy mag; z "Uczniem skrytobójcy"- bolesne dojrzewanie i poznawanie własnej psychiki; z drugiej strony nowatorskie spojrzenie na fantasy. Chciałabym, żeby się okazało, że jest to pierwszy tom cyklu, ale pewnie nie jest. A szkoda.
Joanna Gołaszewska, merlin.pl


Lotheneil: rpg.sztab.com
Alfred Hitchcock miał sprawdzoną receptę na film grozy - na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. Czytając powieść również od samego początku zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń.
(...) Opowieść ta stanowi lekką i przyjemną lekturę. David Gaider sprawnie operuje piórem, narracja prowadzona jest w sposób bardzo logiczny i konkretny, bez nadmiernej kwiecistości opisów. Czytelnik nie jest zasypywany dużą ilością nazw geograficznych, imion postaci drugoplanowych czy też nie czuje się zagubiony w gąszczu przeplatających się wątków.
(...) Jako przewodnik po świecie Dragon Age, „Utracony tron” stanowi doskonały przedsmak tego, co dane nam będzie zobaczyć w grze i zachęca do ujrzenia znanych z jej kart miejsc na ekranie monitora. Dla graczy stanowi więc zdecydowanie pozycję wartą poznania. Pozostali czytelnicy również nie powinni być zawiedzeni.