|
|
|
Kłamca 3. Ochłap sztandaru - wyd. 1 Jakub Ćwiek
|
 |
|
|
NAKŁAD WYCZERPANY |
| data wydania: |
listopad 2008 |
| ISBN-13: |
978-83-7574-014-1 |
| wymiary: |
125 x 195 |
| liczba stron: |
272 |
| oprawa: |
miękka |
| seria: |
Asy polskiej fantastyki |
| cena: |
27.99 |
|
|
POWRÓT LOKIEGO, PIERWSZEGO CYNGLA SKRZYDLATYCH
Gdy Lucyfer daje swym zastępom sygnał do rozpoczęcia Apokalipsy, anioły mają na to prostą szpiegowską receptę – załatwić Antychrysta. To nic, że kwili jeszcze w swym dziecinnym łóżeczku. Przykład starego dobrego króla Heroda nie odszedł przecież w zapomnienie – historia wciąż jest najlepszą nauczycielką życia.
Dla Lokiego – pierwszego cyngla skrzydlatych, taka misja to małe piwo. Ot, drobna robótka przed zaległym urlopem. Tyle że przez te podstępne elfy Antychryst zniknął, a w łóżeczku leży pokraczny odmieniec.
Urlop szlag trafił, i to gdy Czterej Jeźdźcy Apokalipsy właśnie ruszają...
Niosą WOJNĘ aniołów i demonów, w której giną... jak zwykle niewinni.
ZARAZA ogarnia Paryż, w Ameryce szaleje GŁÓD.
ŚMIERĆ czyha na każdym kroku, a komórka Kłamcy tym razem nie odpowiada.
|
 |
| : Panie i panowie, powitajmy Wieeeeelkieeego Ooocultusa!
|
|
|
Nagle ucichły oklaski. Przez moment równy dwóm uderzeniom serca na sali zapanowała absolutna cisza, jak na weselu, gdy ktoś – rozochocony alkoholem – wygłosi niezręczny toast na temat wcześniejszego prowadzenia się panny młodej. Cisza tak bardzo bezdźwięczna, że nawet muchy krępowały się w niej latać.
Ktoś z tyłu jęknął przeciągle, ktoś inny zwymiotował, a kobieta w drugim rzędzie runęła na stojące przed nią krzesła. Jakiś dzieciak szepnął „O Boże” i niczym płyta winylowa – jakiej pewnie w życiu nie widział – zaciął się na tych słowach. „Obożeobożeoboże...” – powtarzał w kółko. Pozostali widzowie jednak – wciąż w niemym przerażeniu – wlepiali oczy w scenę, gdzie na deskach leżał... tułów kobiety wraz z rękami i głową.
Jej dolna połowa wciąż stała na nogach, jednak to nie mogło długo potrwać, bo tryskała fontannami krwi. Korpus się nie poruszał, głowa lewym policzkiem przylegała do desek przy krawędzi sceny. Prawe oko o przesuniętej ku górze tęczówce zmatowiało – jak to u trupa.
Mistrz Ocultus popatrzył na dziewczynę obojętnie, po czym wyciągnął zza pazuchy flaszkę i skinął na konferansjera równie oniemiałego co widzowie.
– No co tak stoisz? Pomóż jej się podnieść – polecił.
|
|
| : Ciemność mroczna jak Black Sabbath
|
|
Raz jeszcze spojrzał na swoje wspaniałe odkrycie, wciąż jeszcze ukrywające swą zawartość, z brązowymi klamrami mocującymi kamienną płytę do reszty sarkofagu. Spojrzał... i zamarł.
Ciemność gęsta jak mgła, mroczna jak muzyka Black Sabbath zalegała wokół sarkofagu. I tylko tam.
– Nie trzeba się denerwować – przemówił nagle miły męski głos na lewo od Tutki.
Archeolog obejrzał się i zobaczył ubranego na czarno mężczyznę o śniadej twarzy, czarnych, równo przystrzyżonych włosach i sylwetce godnej sportowca czy modela. Garnitur, który ów człowiek miał na sobie, elegancki, ze stójką, z całą pewnością nie należał do najtańszych. Właściwie Tutka mógł się założyć, że na sam czarny golf mężczyzny poszłaby pewnie cała jego wypłata.
– Kim pan jest?
– Spełnieniem marzeń każdego archeologa – odparł tamten. – Milionerem z archeologiczną pasją. Przyszedłem kupić od pana pańskie odkrycie.
Tutka rzucił ukradkowe spojrzenie na sarkofag, który teraz niemal tonął w mroku. Widać było ledwie krawędzie.
Co to za cholerna sztuczka? – myślał. – I co to właściwie za człowiek?
– Sarkofag nie jest na...
Mężczyzna podniósł rękę i nagle Tutka zorientował się, że nie może mówić. Przerażony sięgnął ręką do twarzy i przejechał palcami po miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą miał usta. Teraz była tam jedynie gładka skóra.
|
|
|
 |
| Strażnik: Game Exe
|
|
Podobnie, jak poprzednie części, Ochłap sztandaru został napisany w prosty, przejrzysty sposób. Pomimo wielowątkowości i pozornego skomplikowania fabuły (która, nawiasem mówiąc bywa przewidywalna), książkę czyta się lekko i przyjemnie. Swój wpływ na to ma także charakterystyczny styl Ćwieka. Kontynuacja nie zgubiła nigdzie specyficznego dobrego humoru, z którego słynęły poprzednie tomy. Wciąż wiele sytuacji porządnie rozbawi czytelnika.
Podsumowując: każdemu, komu spodobały się poprzednie tomy, spodoba się także Ochłap sztandaru. Styl i humor dalej występują w formie, która znana jest nam z poprzednich tomów, przez co książkę czyta się jednym tchem. Nie mam jej praktycznie nic do zarzucenia. Pozostaje mieć nadzieję, że kontynuacja (tak, z zakończenia wynika, że takowa będzie) pojawi się możliwie szybko. Polecam!
|
|
| Gryzio: Paradoks
|
|
"Kłamcę 3", podobnie zresztą jak i jego poprzednie części, czyta się dosłownie jednym tchem, kolosalny wpływ miał na to swoisty styl i język Ćwieka, oraz oczywiście to niezwykłe poczucie humoru. Dla mnie jest to najlepsze angel fantasy, jakie kiedykolwiek zdarzyło mi się przeczytać. Nawet dla tych, którzy nie lubią lub nie mieli styczności z tego typu fantasy, nie aż tak ważne jest to, o czym opowiada, ale to, w jaki sposób zostało nam podane, w jaki język oprawione.
Podsumowując, z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że „Kłamca 3. Ochłap Sztandaru" jest jedną z najlepszych przeczytanych przeze mnie książek. Gorąco polecam tę pozycję, lecz proponuję zacząć serię od początku, bo naprawdę warto.
Wad żadnych się nie doszukałem.
W mojej ocenie 10/10.
|
|
| Mateusz "Hurloth" Pawełczuk: Paradoks
|
|
Z punktu widzenia językowego, to jest jedna z najlepszych książek, jakie przyszło mi czytać. Choć niewyspany po konwencie chwyciłem za książkę i... przywarłem. Nie było siły na tej ziemi zdolnej do oderwania mnie od lektury. Oczywiście na moje zaczytanie duży wpływ miała fabuła, ale to ten swoisty styl i język Ćwieka sprawił, że obcowanie z tą powieścią było przeżyciem metafizycznym. Jeśli nawet nie kręci Was Angel Fantasy, to w stu procentach do tej książki można podejść jak do pięknego obrazu. Nie jest ważne, co przedstawia - to sposób wykonania zapiera w nas dech.
Podsumowując, to gorąco mogę polecić książkę „Kłamca 3" nie tylko fanom serii, ale również osobom szukającym dobrego Angel fantasty.
|
|
| Tomasz "Trogal" Kot: Paradoks
|
|
Książka jest napisana w prosty, nieskomplikowany sposób z wyraźnym humorystycznym zabarwieniem. Dzięki temu czyta się ją niezwykle szybko i przyjemnie.
Poprzednie tomy opowiadające o przygodach Kłamcy zyskały spore uznanie wśród czytelników. Zapewne nowy tom powtórzy sukces swoich poprzedników. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości pojawi się kontynuacja „Kłamcy 3. Ochłap sztandaru".
|
|
|
|
|
|