Seria: 
... 10  11  12  13  14  15 ...

... 10  11  12  13  14  15 ...
Eugeniusz Dębski
Władcy nocy, złodzieje snów - wyd. 2

Jakub Ćwiek
Gotuj z papieżem

Tomasz Pacyński
Smokobójca - wyd. 2

Eugeniusz Dębski
O włos od piwa - wyd.2

Andrzej Pilipiuk
Wieszać każdy może - wyd. 2

Jacek Piekara
Sługa Boży - wyd. 3

Andrzej Pilipiuk
Rzeźnik drzew

Oleg Diwow
Nocny obserwator

Tanya Huff
Linie krwi

Andrzej Pilipiuk
Czarownik Iwanow - wyd. 4

Rzeźnik drzew
Andrzej Pilipiuk

data wydania: maj 2009
ISBN-13: 978-83-7574-079-0
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 488
oprawa:
seria: Bestsellery polskiej fantastyki
cykl: antologie
spis cyklu:
cena: 34.90
zamów:
Ścina z nóg
Samo mięcho, dwanaście fachowo sprawionych opowiadań w trzeciej autorskiej antologii Wielkiego Grafomana.
Przetrącony kręgosłup ziemskiej cywilizacji. Terroryści. Rewolucjoniści. Łowcy zombiaków. Pokrzyżowane szyki. Mroczne śledztwa. Ci wspaniali Kozacy. Widokówka z Petersburga. Szczypta PRL-u. Trochę po chińskiemu… Trzeszczące granice światów. I spotkanie ze starym znajomym, doktorem Skórzewskim.
Jak to u Pilipiuka: zaskakujące koncepty, solidna porcja grozy i humoru. Słowem, wióry lecą.

Książka nagrodzona przez Polską Izbę Książki oraz Holmen Paper Polska wyróżnieniem w konkursie
"NAJPIĘKNIEJSZA KSIĄŻKA WYDANA NA PAPIERZE ECCO-BOOK"

Spis rzeczy: Szkolenie, Rzeźnik drzew, Operacja jajca, Sprawa Filipowa, Szantaż, Czytając w ziemi, Połoz, Bunt szewców, Poddasze, Serce kamienia, Teatralna opowieść, Ślad oliwy na piasku.


 


Rzeźnik drzew
Dismas

Rzeźnik drzew
Dismas

Rzeźnik drzew
Dismas
: Jako mumię uczynić...
Schwytaj tedy wedle upodobania chłopca lub dziewczynę. Loszek naszykować wpierw musisz i wejście do niego tak zamaskować, by nikt uwięzionych nie odnalazł. Tam przez rok przetrzymasz ich karmiąc i pojąc wywarami wedle podanej receptury, aż ciało trucizny na wskroś przenikną. Gdy skóra ich gładką się stanie, uśpij ofiary mocnym wywarem z maku i krew spuszczaj powoli, na jej miejsce roztwór specjalny wtłaczając. Bacz przy tym, by serce biło jak najdłużej, aby wszelkie żyły i inne naczynia wypełnił.
Potem przez gardło tłocz kilka kwart oliwy, aż wszelkie nieczystości i pożywienia resztki anusem spłyną, wreszcie roztworem kolejnym wnętrze wygarbuj. Tak sprawiona mumia pod dachem leżąc, latami całymi sprawi wrażenie nieomal żywego ciała, a po napojeniu wywarem, którego recepturę poniżej znajdziesz, pozory życia odzyska i z niejaką ostrożnością postępując, do miłości możesz jej używać.

– Co to jest!? – Zerwał się z miejsca. – Poradnik nekrofila-sadysty!?
Skąd stryj wziął tak obrzydliwe dzieło? Kto mógł napisać ten traktat!?

: Szantaż
Budynek Centralnego Archiwum Wojskowego stał ciemny i cichy. Rzęsisty jesienny deszcz wybijał werble na dachu, spływał po szybach, szemrał w rynnach. Drzewa w parku szumiały, targane ostrymi podmuchami wiatru. Tylko w małym okienku służbówki widać było żółte światełko słabej żarówki. Strażnik pilnujący gmachu dawno przekroczył osiemdziesiątkę, jednak nie wybierał się jeszcze na emeryturę. Co tu dużo mówić, lubił tę pracę. Zapewniała mu poczucie, że ciągle jest potrzebny. Po prawdzie nie miał szczególnie dużo roboty. 
Corpus zabezpieczono kilkoma niezależnymi systemami alarmowymi. Kilkanaście kamer termowizyjnych omiatało czujnym spojrzeniem wszystkie przejścia. Żadna mysz, żaden szczur nie miał szans przemknąć się niepostrzeżenie. Złodzieje nie interesowali się papierzyskami. Ostatnią próbę włamania odnotowano ponad dziesięć lat temu.
Stary Igor nie ufał jednak nowoczesnej technice. Co godzina brał z szafki pistolet gazowy, przypinał do pasa krótki policyjny pałasz i w towarzystwie psa ruszał na obchód pomieszczeń. Już zbierał się do wyjścia, kiedy usłyszał sygnał wiadomości radiowych.
Jest trzecia dwadzieścia. Podajemy skrót najważniejszych wydarzeń – powiedziała spikerka. – Oddziały rozjemcze Ligi Narodów odnotowały dziś po północy dwa incydenty na tymczasowej linii demarkacyjnej. Przez rzekę Zbrucz na stronę polską przedarł się niewielki odział ukraińskiej partyzantki. Żołnierze jednostek pokojowych powstrzymali Rosjan przed kontynuacją pościgu na naszym terytorium. W okolicach Wilna spadł pocisk rakietowy, wystrzelony prawdopodobnie z okolic Połocka. Dowódca stacjonującego tam oddziału Czwartej Gwardyjskiej Dywizji Rakietowej imienia Aleksandra II, wyraził głębokie ubolewanie. Winni odpalenia rakiety staną przed międzynarodowym sądem wojennym. Poza tymi incydentami zawieszenie broni jest ściśle przestrzegane.
– Gówno warte to zawieszenie broni – burknął Igor. – Do Rusków wystarczy się na chwilę plecami odwrócić i zaraz na kark wsiądą. Nie mam racji? – zwrócił się do psa.
Azor podniósł łeb i szczeknął potakująco.
Sytuacja około miliona uchodźców, rozlokowanych w centralnych i zachodnich województwach Rzeczypospolitej, jest dość trudna. Nie wszędzie udało się zapewnić dzieciom należącym do mniejszości naukę w językach ojczystych. Kuleje dystrybucja gazet i literatury. Zwłaszcza trudna jest sytuacja narodowości litewskiej.
– Sranie w banie – strażnik ponownie zwrócił się do owczarka. – Parę miesięcy mogą się przemęczyć, przecież i tak wszystkie gadają po polsku. Jak tylko odbijemy Litwę i Ukrainę, boćwy i chachły będą mogli wracać do siebie...


Przemysław 'Jok' Grzesiak: Bestiariusz
Co bardzo łatwo daje się dostrzec w każdym z opowiadań Andrzeja Pilipiuka to fakt, że są one oryginalne i świeże. Żadne z tytułów nie dublują swoich pomysłów i wątków. Każde z nich to osobna fabuła, która jest w stanie efektywnie oczarować podczas czytania. Wprost nie sposób oderwać się od lektury, więc "Rzeźnik drzew" to pozycja pochłaniająca bardzo dużo czasu. Choć zbiór ten jest bardzo gruby, to odkładając go na półkę, ma się ochotę zaraz do niego wrócić i poznać kolejne historie.
Książka ta to bardzo dobry wybór, godny polecenia każdemu. Bez względu na to, czy ktoś lubi ten gatunek literatury czy dopiero go poznaje. Nawet jeśli darzy się go antypatią to historie, które utkał Pilipiuk w swoim najnowszym zbiorku, mogą go przekonać aby zmienił swe zdanie.

Prowincjonalna nauczycielka: Prowincjonalne Nauczycielstwo
Podczas lektury"Rzeźnika drzew" jak nigdy wcześniej uderzyło mnie niesamowite przygotowanie historyczno-społeczno-archeologiczne autora. Pilipiuk pisząc te opowiadania zaprosił nas do poznawania kultury pomorskiej, do tropienia śladów Edenu, odwiedzin w carskiej Rosji. Oczywiście nie brak tu złych mocy zamieszkujących w drzewie cmentarnym, ducha zmarłego malarza pokutującego za morderstwo, postaci z innych planet, czy ludzi żyjących w Teatrze Wielkim od prawie stu lat. Z opowiadań wieje grozą, ale jednocześnie przemyca w nich autor wiedzę i co dla mnie atrakcyjniejsze (i co tropię z wyraźnym upodobaniem) swoje poglądy polityczne.

Krzysztof Pochmara: Katedra
Andrzej Pilipiuk pisze w tempie, przy którym niedzielni czytelnicy mogą mieć problem z dotrzymaniem mu kroku. Owo tempo daje jednak czytelnikom cenną możliwość przebierania w twórczości autora i sięgania po to, co akurat odpowiada im najbardziej – od zbiorów opowiadań o Jakubie Wędrowyczu, pisanych z przymrużeniem oka, przez kierowane do młodszego czytelnika „Norweskie dzienniki” i sagę o Kruszewskich, aż po „Oko jelenia” i zbiory opowiadań z pogranicza fantastyki i grozy. W tej ostatniej kategorii mieszczą się utwory pisane – rzec by można – „na poważnie”, bez taryfy ulgowej, jaką dawać może literatura młodzieżowa, tudzież bez karykaturalnego tonu i przymrużenia oka. „2586 kroków” i „Czerwona gorączka”, jak i dołączający właśnie do nich „Rzeźnik drzew”, to zbiory opowiadań pisanych „na serio”, choć nie bez dozy właściwego autorowi kpiarstwa i humoru.
Trudno dociec, jak Pilipiukowi się to udaje, ale książka stanowi mieszankę doskonale znanych motywów i schematów, a zarazem pełna jest świeżych pomysłów. Nie mają więc powodu do obaw ani ci, którzy boją się nudy i wtórności, ani ci, którzy oczekują powrotu doktora Skórzewskiego, odrobiny grozy, tradycyjnych już podróży w czasie, cmentarnego humoru i carskiej scenerii.

Dariusz Materek: Salon Kulturalny
Kozacy, Chińczycy, Arabowie, archeolodzy, degeneraci, nekromanci, terroryści, opozycjoniści, a nawet Obcy – tak przedziwny kalejdoskop bohaterów pojawia się w dwunastu opowiadaniach z najnowszego zbioru Andrzeja Pilipiuka „Rzeźnik drzew”. Jest śmiesznie, strasznie, poważnie, a bywa też refleksyjnie. Czyli – jak zwykle u Pilipiuka – rozrywka przez duże „R”, na bardzo dobrym, literackim poziomie.
(...) Książka, która ukazała się przed kilkoma dniami nakładem wydawnictwa „Fabryka Słów”, powinna być oznaczona przez wydawcę specjalną sygnaturą: „Uwaga, czasopożeracz! Wciąga!”. Podobnie jak większość „pilipiuków” czyta się z dużą przyjemnością, a oderwać się bardzo trudno. W „Rzeźniku drzew” dostajemy mieszankę praktycznie wszystkich odmian literatury fantastycznej – czarną humoreskę („Szkolenie”), horror a’la King („Poddasze”, „Serce kamienia”), fantastykę historyczną („Sprawa Filipowa”), czy quasi fantasy („Połoz”). Nie zabrakło oczywiście ulubionych przez Pilipiuka motywów – podróży w czasie, egzorcyzmowania złych duchów, czy archeologów natrafiających na mroczne tajemnice.


Monika Frenkiel: Onet.pl
Najnowszy tom opowiadań jednego z najpopularniejszych polskich fantastów, czyli Andrzeja Pilipiuka. Tym razem dowiemy się, co czatuje na cmentarzach, dlaczego upadł komunizm w Polsce i kto naprawdę jest odpowiedzialny za ataki terrorystyczne na świecie.
(...) Jak widać po „Rzeźniku drzew”, autor ten swoim Wędrowyczem wcale nie pokazał wszystkiego, co potrafi. Ja bym z przyjemnością poczekała na dłuższe wersje „Teatralnej opowieści”, o ludziach żyjących w zakamarkach teatru, czy może czegoś więcej na temat Domu Czterech Liści, gdzie w bibliotece zgromadzono największe tajemnice ze wszystkich światów.



Rafał Śliwiak: Wirtualna Polska
Zróżnicowana zawartość zbioru narzuca nam częste zmiany zabarwienia odczuwanych podczas lektury emocji. Najpierw pogrążamy się w pełnej zadumy nostalgii, by po kilku kolejnych stronach nie móc powstrzymać się od rubasznego śmiechu. Zaraz potem wciąga zaś nas wir szybkiej akcji, a w końcu przypiera do muru atawistyczny lęk przed nieznanym. Budowanie zmiennego nastroju i granie na napiętych emocjach czytelników to umiejętności, które są warunkiem tworzenia pasjonującej literatury. I te właśnie umiejętności udało się Pilipiukowi w atrakcyjnej formie zaprezentować w Rzeźniku drzew.

Marcin „Sharn” Byrski: Valkiria
Najlepszym opowiadaniem w zbiorze, oczywiście moim zdaniem, jest Serce kamienia, które pisarz popełnił wraz z żoną, Katarzyną Pilipiuk. Ukazuje ono próbę wypełnienia ostatniej woli dość ekscentrycznego staruszka…
To najbardziej dojrzały i poważny tekst w tej antologii. Nie brak mu dynamizmu i zwrotów akcji, jest także tajemnicza biblioteka i zagadkowa organizacja, a na dokładkę bije z niego moralne przesłanie. Co ciekawe, wiąże się ono z Rzeźnikiem drzew osobą pewnego kamieniarza. (90%)
Niewiele mniej ciekawa jest Teatralna opowieść, w której po raz drugi już Pilipiuk powraca do czasów komuny. Tym razem jednak skupia się na Teatrze Wielkim…
Bardzo dobry pomysł, aby ukazać ogromny gmach jako miejsce magiczne, wplatając bohatera w jego korytarze i zakamarki, i tworząc legendy o ludziach zamieszkujących od lat budynek. Wszystko to w otoczce absurdu minionego ustroju, gdzie istniały nieefektywne miejsca pracy i panował ogólny strach przed godziną milicyjną. (85%)
Zbiór zamyka dobrze już znany czytelnikom bohater - Paweł Skórzewski w opowiadaniu Ślad oliwy na piasku, w którym uda się on na poszukiwanie Edenu…
(...) Pilipiuk pisze prosto i lekko, lecz nie można mu tego wytykać jako wady, ponieważ tak jak on pisze, tak się go czyta. Odbiorca czerpie przyjemność z każdej historii, ponieważ autor potrafi zaciekawić i przykuć do kartek, a że czasami końcówki są słabsze… cóż, jednym będą się podobać, innym nie.

Dostaniemy zatem już w maju trzeci tom opowiadań wolnych od Wędrowycza, który tak jak poprzednie części, stoi na wysokim poziomie.

Łukasz Chmielewski: Gazeta Studencka
Ten tom to z pewnością jedno z najlepszych dokonań prozatorskich tego pisarza, który sam siebie określa mianem wielkiego grafomana. (...)
Mimo że Pilipiuk ma już tyle powieści i opowiadań na koncie, to ciągle tryska pomysłami i zaskakuje ciekawą reinterpretacją klasycznych motywów i schematów.

Więcej w papierowym wydniu
Gazety Studenckiej nr 126 maj/2009


Krzysztof "Krzyś-Miś" Księski: Paradoks
 Całość napisana jest bardzo sprawnie. Opowiadania mają interesujące fabuły, a rozwiązania przyjęte przez autora nierzadko zaskakują, są z pewnością godne uwagi. Teksty zawarte w zbiorze nie są banalne, starają się eksploatować interesujące wątki, sięgają do motywów klasycznych dla fantastyki. Równocześnie też wykorzystują szerokie spektrum tematów, z których wiele jest nietypowych czy egzotycznych. (...) mamy do czynienia z literaturą stojącą na dobrym poziomie, która dostarczy wielu emocji, jednak raczej nie z tych, które szybko wybuchają i jeszcze szybciej się kończą, ale takich, które pobudzają myśli, wspomnienia, pozwalają smakować nachodzące refleksje i uczucia. Dlatego też z pełnym przekonaniem polecam „Rzeźnika drzew” każdemu czytelnikowi.


empik.com Studencka Gazeta Paradoks Korba.pl Valkiria Gildia Poltergeist Wirtualna Polska