|
|
|
Wilcze gniazdo - wyd. 1 Jacek Komuda
|
 |
|
|
NAKŁAD WYCZERPANY |
| data wydania: |
sierpień 2002 |
| ISBN-10: |
83-89011-11-5 |
| ISBN-13: |
XXX |
| wymiary: |
125 x 195 |
| liczba stron: |
312 |
| oprawa: |
miękka |
| seria: |
Bestsellery polskiej fantastyki |
| cena: |
26.99 |
|
|
„Gdyby Henryk Sienkiewicz żył w XXI wieku, to pisałby tak jak Jacek Komuda. Nikt w Polsce, oprócz tych dwóch autorów, nie potrafi z takim pietyzmem i takim zaangażowaniem pisać o szlacheckiej Polsce XVII wieku.”
Jacek Piekara
„Dawna Ukraina, baśniowy ląd, tapiseria utkana z wysokiej trawy, mrocznych lasów, leniwego upału zwiastującego burzę, prastarych kości niepogrzebanych, domostw jak twierdze, ludzi zapalczywych ale i pamiętliwych a do szabli prędkich. Niepostrzeżenie przybywa wątku fantastycznego.
Komuda konsekwentnie eksploatuje bogactwo tradycji kresowej. Przestrzeń i nostalgia, głęboki oddech i stepy, wszystko to jest w jego fantazjach. Lektura tej książki wciągła krakusa, nawykłego przecież, że aby fantastyczności zaznać, wystarczy podejść ku Wawelowi i zerknąć, jak się też dzisiaj miewa mieszkaniec Smoczej Jamy.”
Marek S.Huberath
|
 |
| : Wilcze gniazdo
|
|
Nahojowski ostrożnie wyjrzał spoza traw. Wieś nie była duża — ot — kilkanaście krytych słomą chałup, otoczonych rozwalającym się częstokołem. Od co najmniej roku musiała być opuszczona. W końcu kto tylko żyw na Podolu poszedł do Chmielnickiego, a szlachta pouciekała na Ruś Czerwoną i do Małopolski.
Spoglądając na zabudowania, wokół których kręciły się ludzkie sylwetki, Nahojowski miał wrażenie, że czerńcy spodziewali się wszystkiego, tylko nie napadu koronnej chorągwi pancernej. Wozy ustawili bezładnie pomiędzy chałupami, nie wystawili straży, palili ogniska. W taborach kręciły się kobiety, dzieci, nie uzbrojeni chłopi, a gdy szlachcic nadstawił ucho doszły doń nawet tęskne zawodzenia — echo dalekiej pieśni.
Nahojowski westchnął ciężko. To wszystko było tak ciche i spokojne, tak piękne. Żółte strzechy chałup na tle zielonych grabów i lip, nad nimi studziennie żurawie na czystym, pogodnym, przedwieczornym niebie. Oto miał przed sobą obóz wroga, oto miał swawolną czerń, chciwą krwi Lachów, Żydów i księży. Powinien iść tam i skończyć ze wszystkimi. Lecz gdy trwał tak na czatach, opadało go z wolna znużenie. Może i dlatego, że wszystko na tej wojnie wyglądało inaczej niż przypuszczał. Wszystko było inne. Nahojowski urodził się szlachcicem, chowany był od dziecka do konia i szabli, do chwały na polach bitewnych Rzeczypospolitej. Gdy był mały, słuchał nieraz opowieści starych żołnierzy o dawnych bitwach, pochodach i potyczkach. Wrócił z wielkiej podróży do Włoch, wrócił wprost ze szkół, jak na prawdziwego szlachcica przystało, cztery lata temu, na wieść, że zbuntowany Kozak Chmielnicki, a może, jak powiadali niektórzy — polski szlachcic — zniósł wojsko kwarciane pod Korsuniem, potem zaś pobił zebraną naprędce armię Rzeczypospolitej pod Piławcami... Nahojowski od razu zaciągnął się do wojska. Od razu pragnął przysłużyć się szablą Rzeczypospolitej. Był ranny pod Zborowem, cudem uszedł z życiem spod Beresteczka, zaznał wszystkiego, co tylko mogła dać mu wojna. Zaznał gwałtu i grabieży, okrucieństwa, zemsty, głodu, chłodu i poniewierki. Zaznał smaku niewolonych, kozackich mołodyć. I może właśnie dlatego, teraz czuł jakby dziwne przeczucie. Ten kozacki obóz nie podobał mu się.
|
|
|
 |
| Michał Wybieralski: Załoga G
|
|
|
Jacek Komuda jest zafascynowany Rzeczpospolitą szlachecką, co doskonale widać podczas lektury „Wilczego gniazda”. Z werwą i stylizowanym językiem opisuje pojedynki, sąsiedzkie zajazdy i wielkie bitwy wojsk koronnych z kozackimi. Jednak nie samej ojczyźnie Lach służy, dlatego gęsto jest od fragmentów dotyczących pijaństwa w przydrożnych karczmach — mordowniach, o szlacheckiej fantazji i miłości. Wszystko to oddaje niesamowity klimat tamtych czasów, tak bliski sercu każdego żądnego przygód chłopca, czy mężczyzny. Czytając Komudę miałem ochotę znaleźć się właśnie tam, gdzie bohaterowie powieści, przybrać żupan i z szabelką popędzić do boju, by po trudach walki zasiąść na ławie w jednym z szynków pijąc pieniste piwo z wielkiego, cynowego kufla. O Jacku Kumudzie mówią, że jest współczesnym Sienkiewiczem. Pamiętam, jak męczyłem się w szkole na Trylogią słynnego noblisty, której w końcu nie przeczytałem. Natomiast „Wilcze gniazdo” naprawdę mnie porwało, wciągnęło, dosłownie pochłonąłem tą książkę! Wolę, więc „współczesnego Sienkiewicza” od tego prawdziwego...
|
|
| Stefan Kacprzycki: Czytelnia Onet
|
|
Powieść Jacka Komudy pt. „Wilcze gniazdo” jest utworem szczególnym. Autor daje w niej świetny obraz życia XVII — wiecznej Ukrainy.
Fantastyki tu niewiele. Ale samo życie na stepach Ukrainy było na tyle fantastyczne i baśniowe, że powieść czyta się z zapartym tchem. Oczywiście można by wiele napisać o budowie powieści, sposobie narracji, akcji, bohaterach itd. Wszystkie te elementy są bez zarzutu, ale nie tylko one stanowią o atrakcyjności utworu.
|
|
| Artur Machlowski:
|
|
Warto było czekać na „Wilcze gniazdo”. Najnowsza powieść Jacka Komudy miała pojawić się już bardzo dawno temu. Niestety z różnych przyczyn się to nie udawało. Co ciekawe czasem można się było nawet natknąć w prasie na reklamę tej książki.
Na szczęście znalazł się rozsądny wydawca, czyli „Fabryka Słów”. I tak w końcu „Wilcze gniazdo” pojawiło się na sklepowych półkach.
Pierwsza rzecz, która zwraca uwagę to przepiękna okładka, na której z pogardą i złością spogląda na nas poszczerbiony Sarmata z wysoko podgolonym łbem. Autorem ilustracji jak i rysunków wewnątrz jest oczywiście niezrównany Hubert Czajkowski. Okładka jest utrzymana w podobnej jakości do innych książek wydawanych przez „Fabrykę Słów”, czyli jest jedną z najlepszych na polskim rynku fantastycznych książek. Zaskakująca jest także przyzwoita cena czyli 26,99 zł. Niestety aktualnie książki o podobnej tematyce przekraczają magiczny próg 30 złotych.
|
|
|
|
|
|