Seria: 
 1  2  3 ...

 1  2  3 ...
Maja Lidia Kossakowska
Zbieracz Burz, t.2

Olga Gromyko
Wiedźma opiekunka, cz.2

Jacek Piekara
Sługa Boży - wyd.4

Maja Lidia Kossakowska
Siewca Wiatru - wyd.3

Olga Gromyko
Zawód: wiedźma cz.2 - wyd.2

Oksana Pankiejewa
Przekraczając granice

Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów - wyd. 3

Miroslav Žamboch
Koniasz. Samotny wilk, t.1

William Nicholson
Niewolni

Andrzej Pilipiuk
Norweski dziennik 3: Północne wiatry - wyd.2

Spadkobierca Zakonu, księga 1 t.2
Siergiej Sadow

data wydania: luty 2010
tytuł oryginału: Рыцарь Ордена Книга первая. Наследник Орд
tłumaczenie: Ewa Skórska
ISBN-13: 978-83-7574-154-4
wymiary: 125 x 205
liczba stron: 392
oprawa: miękka
seria: Obca Krew
cykl: Rycerz Zakonu
spis cyklu:
cena: 31.90
zamów:
zamów:
Gdzie szukać magicznego artefaktu, który nie chce być odnaleziony?
Tylko Bóg jeden wie, i może jeszcze jasnowidz...
Jegorowi udało się przetrwać ciężkie próby i zostać rycerzem, ale to dopiero początek drogi. Trzeba będzie się nieźle napocić, by dojść do wyznaczonego celu.
Na szczęście, ma w świecie magii oddanych przyjaciół. Na nieszczęście, ma też zajadłego wroga!
Kim jest tajemniczy mag Lśniący, który wszelkimi sposobami, maniakalnie, usiłuje zabić Jegora. Nie wahając się rozpętać nawet wojny, byle dopaść chłopca…Czemuż tak straszliwie go nienawidzi? A może panicznie się boi?
Zdeterminowana i nader malownicza grupka podróżników – dwaj rycerze, elf, mag, złodziejka – przedziera się przez niebezpieczne tereny. Za nimi podążają najemni zabójcy i „łowcy głów”. Przed nimi rozciąga się kraj ogarnięty wojenną pożogą. Czy zdołają dotrzeć do Bizancjum i wpaść na trop Klucza?
Tu – 1 tom 1 księgi trylogii „Rycerz Zakonu”

Spadkobierca Zakonu ks.1, t.2

Spadkobierca Zakonu ks.1, t.2

: Co znaczy elf!
Posłuchałbym jeszcze dłużej, ale w tym momencie dwóch żołnierzy z ohydnymi uśmieszkami ruszyło w moją stronę. Niby niechcący położyłem ręce na nożach, ci dwaj nawet nie zdążą do mnie podejść... Żołnierze, jakby wyczuwając niebezpieczeństwo, zatrzymali się i cofnęli.
— No co, dzielni wojowie? Naprzód! Chodźcie, chodźcie, podarków starczy dla wszystkich! - usłyszałem z tyłu drwiący głos elfa.
Elwing stanął obok mnie - z napiętym łukiem, wycelowanym prosto w żołnierzy. Dopiero teraz spostrzegłem, że dwie strzały już wbiły się w ziemię tuż przed stopami wojaków. Pozostali żołnierze zaprzestali grabienia, zaczęli podchodzić do dowódcy. Chyba świetnie wiedzieli, co oznacza elf - nawet młody - z łukiem.

: Teutonia
W zasadzie ciężko nazwać Teutonię jednym państwem. Tworzyły je posiadłości poszczególnych baronów - każdy miał swój zamek, w którym czuł się niemalże jak król i spędzał czas na swoim ulubionym zajęciu, czyli prowadzeniu wojny. Baron wkładał zbroję, gromadził swoich ludzi i nie zaprzątając sobie głowy znalezieniem sensownej przyczyny, najeżdżał ziemie sąsiada. Nic takiego, człowiek chciał się po prostu trochę rozerwać, pokazać, na co go stać...
Baron-najeźdźca zaczynał oblężenie zamku barona-obrońcy. Baronowie ościenni zwykle się nie wtrącali, chyba że któraś ze stron poprosiła o pomoc. Rzadko się to zdarzało, ponieważ taka prośba nie licowała z godnością barona, przekonanego, że poradzi sobie o własnych siłach.
Oblężenie mogło trwać dość długo, choć zwykle nie dłużej niż pół roku, a w razie zwycięstwa oblegających zamek zmieniał właściciela. Zarówno zwycięzca, jak i zwyciężony spotykali się w zamku, niczym dwaj starzy przyjaciele i waląc się po plecach, chwalili już to umiejętnie prowadzone oblężenie, godne przejścia do legendy, już to heroiczną obronę, godną ballad. Następnie były właściciel zamku urządzał dla zwycięzców ucztę, wytaczano z piwnic beczki wina, wyciągano zapasy, spraszano sąsiadów i przez kilka dni z rzędu trwała gigantyczna popijawa.

: Wojownik
Rozmowę z kupcem miał poprowadzić elf. Zaczął od tego, że w milczeniu położył kindżał przed niewysokim, chudym staruszkiem, którego cały czas świdrował wzrokiem.
— Życzycie sobie czegoś, młodzi ludzie? — Sprzedawca chyba zaczął się denerwować.
— Życzymy. Życzymy sobie odzyskać pieniądze za tę, że tak powiem, broń.
— Ależ to wspaniała klinga! Wykuta przez krasnoludy, z zastosowaniem formuły magicznej...
— Znakomicie, to znaczy, że chętnie przyjmiecie towar z powrotem. Na pewno rychło znajdzie się prawdziwy wojownik, który należycie doceni tę klingę. My jesteśmy tylko chłopcami i nam tak potężne artefakty niepotrzebne.
— Ale towar nie podlega zwrotowi... — W tym momencie spojrzenie staruszka spoczęło na mnie, a raczej na moim mieczu, który wyciągnąłem z pochwy i obracałem w rękach, przyglądając się sprzedawcy. Sens moich manipulacji był bardziej niż jasny, starzec przełknął ślinę. — Jednak dla was, moi panowie, zrobię wyjątek. Oto wasze pieniądze... Nie wiedziałem, że ten miły chłopiec jest z wami, milordzie rycerzu.

Jarosław Makowiecki: QFant
Klimat podróży przez magiczny świat, pełen pułapek zastawionych na Jegora i jego towarzyszy, bardzo mi odpowiadał. Czytając, „zwiedzimy" mnóstwo krain, a nazwy niektórych z nich brzmią bardzo znajomo (np. Amster).

Postacie są wyraziste, zapadają w pamięć. Główny bohater budzi sympatię, podczas lektury szczerze mu kibicowałem. Nie brakuje też odpowiedniej dawki humoru. Najbardziej bawiły mnie utarczki słowne Mistrza i Derrona.
(...) Pierwsza część "Rycerza Zakonu" przysporzyła mi wielu niesamowitych wrażeń. Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej nad lekturą tej wciągającej powieści! Poleciłbym ją szczególnie mężczyznom. W końcu: "jesteśmy wiecznymi dzieciakami, którzy nie wyrastają ze swojej Krainy Marzeń". ;) Ja sam nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Podróż trwa!

Małgorzata Tomaszek: SFFiH nr 52/2010
Sadow nie zrobił z bohatera małego Conana, lecz przekonywająco przedstawił nam wyczerpujący proces nauki, dzięki któremu chłopiec ma szansę przetrwania w nowym świecie. Kiedy wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż, z upływem czasu zbiera się wokół niego malownicza drużyna: elf, złodziejka, sędziwy rycerz, gburowaty mag i sprytny wyrostek. Cała ta kompania podróżuje przez mocno zróżnicowany świat, którego realia zaskakują zarówno głównego bohatera, jaki czytelnika.
Autorowi udało się stworzyć zajmującą historię, pełną gier z naszymi przyzwyczajeniami literackimi. Losy dzielnego i nieco sceptycznie nastawionego do rzeczywistości chłopca bawią i czasami wzruszają. Alternatywna rzeczywistość jest złożona i barwna. Sadow, mnożąc potyczki, bójki, zasadzki, oblężenia i spiski dba, byśmy się nie nudzili.
(…) Warto sięgnąć po książkę Sadowa nie tylko, by przekonać się, jak skończyła się trudna wędrówka trzynastolatka, ale także dlatego, że całość jest solidnie napisana i wciągająca, okraszona sporą dawką humoru.

fgh: fgh

Klimat podróży przez magiczny świat, pełen pułapek zastawionych na Jegora i jego towarzyszy, bardzo mi odpowiadał. Czytając, „zwiedzimy" mnóstwo krain, a nazwy niektórych z nich brzmią bardzo znajomo (np. Amster).

Postacie są wyraziste, zapadają w pamięć. Główny bohater budzi sympatię, podczas lektury szczerze mu kibicowałem. Nie brakuje też odpowiedniej dawki humoru. Najbardziej bawiły mnie utarczki słowne Mistrza i Derrona.
(...) Pierwsza część "Rycerza Zakonu" przysporzyła mi wielu niesamowitych wrażeń. Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej nad lekturą tej wciągającej powieści! Poleciłbym ją szczególnie mężczyznom. W końcu: "jesteśmy wiecznymi dzieciakami, którzy nie wyrastają ze swojej Krainy Marzeń". ;) Ja sam nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Podróż trwa!



Wirtualna Polska Science Fiction Archeologia Żywa