|
|
|
Krzyżacka zawierucha Jacek Komuda
|
 |
|
| data wydania: |
lipiec 2010 |
| ISBN-13: |
978-83-7574-264-0 |
| wymiary: |
125 x 195 |
| liczba stron: |
232 |
| oprawa: |
miękka |
| seria: |
Bestsellery polskiej fantastyki |
| cena: |
27.90 |
| zamów: |
|
|
|
Oto "Krzyżacka zawierucha" najnowsza książka Jacka Komudy, jego literacki hołd dla 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. Przekorny, nie lukrowany, żywy do bólu.
18 września 1454, pole bitwy pod Chojnicami. Straszliwa klęska przeważających sił rycerstwa polskiego. Triumfuje taktyka i sprawność krzyżackich jednostek najemnych. Pomsta za Grunwald. Młody rycerz Bolko z Rożnowa, wnuk nieśmiertelnej sławy Zawiszy Czarnego cudem unika śmierci. Splot wydarzeń ciska go jednak w paszczę wojny wywiadów, intryg ludzi, którzy rycerski honor i kodeks uważają za uciążliwy anachronizm.
Oto zmierzch epoki rycerskich ideałów. W huku zderzających się pancerzy, kwiku oszalałych koni, zgrzycie toporów i mieczy – rodzi się nowe. Brutalne i skuteczne. Przyłącz się! Lub giń!
|
 |
|
|
 |
| : Krew Czarnego. Krew Sulimczyka
|
|
Byli na dziedzińcu szranków otoczonym z jednej strony wysokim, drewnianym ogrodzeniem, za którym cisnęła się gawiedź i malborska hołota. Postępujący u boku ojca Bolko dojrzał falujące morze głów pospólstwa – powykrzywiane, umorusane gęby okryte skórzanymi czepcami, kapeluszami, kapturami. Czerwone nosy i poszczerbione oblicza mieszczaństwa cisnącego się do szranków niczym stado świń, wyciągającego koślawe paluchy w stronę Polaków, podsadzającego wyżej umorusane dzieci. Krzyk, wrzask i gwizdy wybuchły szybko. Uciszyły się, kiedy zagrzmiały rogi. Po drugiej stronie, na podwyższeniu, zasiadali panowie, ich słudzy i przydupnicy. W pierwszym rzędzie wielki mistrz Ludwig von Erlichshausen, komtur Reuss von Plauen, wielki szpitalnik, komtur Elbląski i cały kierdel białych płaszczy poznaczonych krzyżami, wywołujących u każdego polskiego rycerza nieznośne mrowienie i skurcz prawicy, po nim zaś przemożną chęć sięgnięcia do lewego boku.
|
|
|
 |
| Katarzyna "Rude" Siwek: Enklawa Magii
|
|
Jedno jest pewne – mimo zmiany realiów, fabuła prezentuje się wielce ciekawie, ale to chyba nikogo nie powinno dziwić, w końcu to Komuda, a Komuda ma to do siebie, że potrafi w środek historycznej ramy wprawić obraz o świetnie dobranej kolorystyce i perspektywie. Konfrontacja tego, jak być powinno z tym, jak jest, wypada nader przekornie i jak zwykle ciekawie - nie do końca szczęśliwy obrót spraw jest dla młodego bohatera sprawdzianem hartu ducha i charakteru, tego, który nie jest kwestią wychowania. Bardzo miło zaskoczyła mnie przemiana głównego bohatera, której symbolika dość jednoznacznie sygnalizuje właśnie metamorfozę postaci, jak i koniec pewnego etapu w historii. Bolko zamienia ciężki miecz na szablę, a bojowego ogiera na zwinnego, drobnego konia, wytrzymałego i szybkiego.
Nie mogę się powstrzymać i nie wspomnieć o ostatniej scenie, będącej jednym, wielkim symbolem i metaforą, czego nie spodziewałam się zobaczyć na ostatnich kartach tej książki. Komuda dobitnie daje do zrozumienia, że coś się kończy, by dać początek nowemu. Miecz zmienia się w szablę, chłopiec staje się mężczyzną.
(...)
W ostatnim czasie bardzo nasiliły się głosy sławiące zwycięstwo polskich wojsk pod Grunwaldem – wszystko za sprawą okrągłej, 600 rocznicy zwycięstwa, jakie odniosły wojska Jagiełły. „Krzyżacka zawierucha” to idealna odtrutka na ogłupiające pochwały dla przeszłości i przesyt patosu. Nie tylko victoria może być ciekawa.
|
|
| Adam "Tigana" Szymonowicz: Katedra
|
|
Czym zatem jest „Krzyżacka zawierucha” Jacka Komudy? Barwną opowieścią przygodową czy może tęsknym spojrzeniem za odchodząca epoką, kiedy honor cenniejszy był od złota, a Polska to była wielka rzecz? A może jeszcze czymś innym? Klucz znajduje się w książce, mądrość w głowie czytelnika. Zachęcam do lektury.
|
|
| Jakub Milszewski: Ekspress do Kawy
|
|
Jeśli w jakimś stopniu zainteresowała was idea powieści historycznej, bez wahania sięgnijcie po "Krzyżacką zawieruchę" Jacka Komudy. autor kreuje jakby część drugą Sienkiewiczowskiego dzieła, jednak bardziej masową, bardziej przystępną. (...) Szlacheckie i rycerskie ideały, tak żywe jeszcze przed kilkunastoma laty, w 1454 roku są już tylko wyświechtanym frazesem. Królują zdrada i kłamstwo. W takim świecie średniowiecznej dżungli moralnej młody rycerz próbuje być wiernym swoim przekonaniom.
|
|
| Artur ?ARTUT? Machlowski: Valkiria
|
|
Komuda swoim zwyczajem niby najprzedniejszy husarski ogier siłą zaprzęgany do poszóstnej kolasy, porwał „zaprzęg komercji” tak, że pozostałych pięć wałachów chrapami piach z traktu zbierało. Jacek postanowił bowiem opowieść rozpocząć od bitwy pod Chojnicami, kiedy to 18 września 1454 roku przeważające polskie siły zostały rozgromione przez najemników służących Krzyżakom.
(...) Wartka akcja, soczyste i miodne opisy, wyborne dialogi i maksymalny realizm wiernie oparty na historycznych faktach to domena Jacka Komudy. Jak zawsze czytelnik wpada po same uszy w opowieść autora.
|
|
|
|
|
|